czwartek, 1 grudnia 2016

Zmęczone dwa trybiki, dwie wyspy wśród miliona

Hoł, hoł, hoł. W sklepach błyszczą choinki, na wystawach pysznią się propozycje prezentowe, migoczą lampki i gwiazdki. W głośnikach za chwilę będą grać świąteczne piosenki i kolędy. W telewizji więcej niż co druga reklama jest związana z Gwiazdką. I całe szczęście...

piątek, 25 listopada 2016

Jaja jednak odrastają - recenzja nowej płyty Metalliki


Osiem lat - kawał czasu. Przez ostatnie osiem lat zdążyłem raz się ożenić, dwa razy zostać ojcem, trzy razy zmienić pracę i cztery razy zmienić samochód. I to wszystko w okresie, kiedy Metallica leniwie pisała utwory na nowy album. W końcu im się udało. Kiedy wszyscy już byli niemal pewni, że ta płyta to ściema, że będzie dokładnie jak z "Chinese Democracy" Guns 'n' Roses, czyli może i w końcu wyjdzie, ale wymęczona i tylko po to, żeby się w końcu dziennikarze przestali o nią pytać, Meta wypuściła swój jedenasty album studyjny (dwunasty, jeżeli ktoś się chce pastwić i liczyć "Lulu" jako twór płytopodobny).

wtorek, 22 listopada 2016

Baba za kierownicą: Strefa komfortu

Obserwatorium Językowe Uniwersytetu Warszawskiego prowadzi listę "Najnowszego Słownictwa Polskiego". To fenomenalne jak szybko nowe słowa wchodzą do naszego codziennego słownika. Podobnie jest z hasłami dotyczącymi samorozwoju, organizacji swojego czasu i przestrzeni. Moim ulubionym jest ostatnio "wychodzenie ze strefy komfortu", ponieważ ja ze swojej wyszłam ostatnio w siedmiomilowych butach.

piątek, 18 listopada 2016

Szklanką o ścianę rzucam...

Wśród rodziny i przyjaciół uchodzimy za zgodne, kochające się małżeństwo. Kłótniami się raczej nie chwalimy, a w towarzystwie zgrabnie maskujemy ewentualną niezgodność charakterów. Nie pamiętam nawet, żebyśmy się przy innych jakoś mocniej posprzeczali. A jeśli nawet taki incydent miał miejsce, to został zmieciony w otchłań mało istotnych wspomnień. W gruncie rzeczy w domowym zaciszu też rzadko zdarza nam się poprztykać. Ale mamy na koncie jeden epizod, który położył cień na kryształowy blask naszego związku...

środa, 16 listopada 2016

Danielak niejedno ma imię - recenzja filmu "Jestem mordercą"

Czas się przyznać. Tak, to ja jestem tym słynnym łódzkim kinomanem, który nie przepuści absolutnie żadnej okazji, żeby iść i obejrzeć film na dużym ekranie. Przez dziewięć lat, które spędziłem w mieście włókniarzy, taka okazja przytrafiła mi się ohohoho... z sześć razy - jako się rzekło, żadnej nie przepuściłem. W ubiegły weekend pojawił się nad naszym łóżkiem olbrzym i powiedział "It is happening again...", co oznaczało że teściowie przygarnęli owoce naszego żywota i możemy oddać się kaskadzie rozrywek, które proporcjonalnie do upływającego wieczora coraz mniej nadawały się do opisania.